WIERSZE JANA KOCHANOWSKIEGO
Do dziewki
Nie uciekaj przede mną, dziewko urodziwa, Z twoją rumianą
twarzą moja broda siwa Zgodzi się znamienicie; patrz, gdy
wieniec wiją, Że pospolicie sadzą przy różej leliją. Nie uciekaj
przede mną, dziewko urodziwa, Serceć jeszcze niestare,
chocia broda siwa; Choć u mnie broda siwa, jeszczem
niezganiony, Czosnek ma głowę białą, a ogon zielony. Nie
uciekaj, ma rada; wszak wiesz: im kot starszy, Tym,
pospolicie mówią, ogon jego twardszy; I dąb, choć mieścy
przeschnie, choć list na nim płowy, Przedsię stoi potężnie, bo
ma korzeń zdrowy.
Do gór i lasów
Wysokie góry i odziane lasy! Jako rad na was patrzę, a swe
czasy Młodze wspominam, które tu zostały, Kiedy na statek
człowiek mało dbały. Gdziem potym nie był? Czegom nie
skosztował? Jażem przez morze głębokie żeglował, Jażem
Francuzy, ja Niemce, ja Włochy, Jażem nawiedził Sybilline
lochy. Dziś żak spokojny, jutro przypasany Do miecza rycerz;
dziś między dworzany W pańskim pałacu, jutro zasie cichy
Ksiądź w kapitule, tylko że nie z mnichy W szarej kapicy a z
dwojakim płatem; I to czemu nic, jeśliże opatem? Taki był
Proteus, mieniąc się to w smoka, To w deszcz, to w ogień, to
w barwe obłoka. Dalej co będzie? Srebrne w głowie nici, A ja
z tym trzymam, kto co w czas uchwyci.
Na fraszki
(księga II, nr 39) A cóż czynić? Pijaństwo zbytnie zdrowiu
szkodzi; Gra też częściej z utratą niż z zyskiem przychodzi; A
nadzieje zaś nie masz wzajemnej miłości, A owa na swą
szkodę suszy barzo kości. Wy tedy, co kto lubi, moi
towarzysze, Pijcie, grajcie, miłujcie - Jan fraszki niech pisze!
Na hardego
Nie chcę w tej mierze głowy psować sobie,
Bych sie, mój panie, miał podobać tobie:
Widzę, żeś hardy - mnie też na tym mało,
Kiedy się tobie tak upodobało
Na nabożną
Jesli nie grzeszysz, jako mi powiadasz,
Czego się, miła, tak często spowiadasz?
Na niesławną
Miałem nadzieję, że mi zyścić miano,
Tak jako było z chucią obiecano;
Ale co komu rzecze białogłowa,
Pisz jej na wietrze i na wodzie słowa.
Na zdrowie
Ślachetne zdrowie, Nikt się nie dowie, Jako smakujesz, Aż się
zepsujesz. Tam człowiek prawie Widzi na jawie I sam to
powie, Że nic nad zdrowie Ani lepszego, Ani droższego; Bo
dobre mienie, Perły, kamienie, Także wiek młody I dar urody,
Mieścia wysokie, Władze szerokie Dobre są, ale - Gdy
zdrowie w cale. Gdzie nie masz siły, I świat niemiły. Klinocie
drogi, Mój dom ubogi Oddany tobie Ulubuj sobie!
O chmielu
Co to za sałata rana,
Rózynkami posypana?
Chmiel, jesli dobrze smakuje;
Przetociem go w głowie czuję.
  Następne >>
|
|
| SONDA - Jak długo przebywasz w Grecji ? |
Copyright @ 2008 AtenyOnline. All Right Reserved
|