KULTURA POLSKA
  HOME - POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ

WIERSZE JANA BRZECHWY

Atrament i kreda

Wzdychała kreda: "Wciąż jestem biała, Nie chcę być
biała!..." No i - sczerniała. Jęczał atrament: "O, losie marny,
Wciąż jestem czarny, kompletnie czarny, Jak gdyby we mnie
kto""" smołę przelał. Nie chcę być czarny! Dość już!" I zbielał.
W szkole straszliwy zrobił się zamęt: Ładna historia! Biały
atrament! Któż go na białym dojrzy papierze? Nikną litery i
kleksy świeże, Nie zda się na nic wypracowanie, Gdy z liter
nawet ślad nie zostanie. Zbladł nauczyciel i bladolicy Przez
chwilę z kredą stał przy tablicy, Lecz nic napisać na niej się
nie da: Czarna tablica i czarna kreda! Jak tu rozwiązać można
zadanie, Gdy cyfr odróżnić nikt nie jest w stanie. Rzekł
nauczyciel zakłopotany: "Dziwne to, bardzo dziwne
przemiany! Kreda jest czarna, atrament biały... Wiemy, kto
robi takie kawały!" Mówiąc to palec przytknął do czoła,
Groźnym spojrzeniem powiódł dokoła I mnie, choć ja się
winnym nie czuję, Ze sprawowania postawił dwóję.


Bajka o królu

Daleko stąd, daleko, W stolicy, lecz nie w naszej, Był król, co
pijał mleko I jadał dużo kaszy. Martwili się kucharze: "O, rety!
Co się dzieje? Król kaszę podać każe, Król nic """""innego nie
je! Jak tu pracować można I jak takiemu służ tu? Król nie chce
kaczki z rożna Ani łososia z rusztu, Król nie tknie nawet jaja,
Król nie zje nawet knedli, Które we wszystkich krajach
Królowie zwykle jedli." A król się śmiał: "Mnie wasze Nie
wzruszą narzekania, Ja jadam tylko kaszę, Zabierzcie inne
dania! Niech zbliży się podczaszy, A choć i on narzeka, Niech
z flaszy mi do kaszy Naleje szklankę mleka!" Wzdychała
Wielka Rada: "Jadamy niczym chłopi, Bo państwem naszym
włada Kaszojad i Mlekopij. Codziennie nam na tacy Podają
miskę kaszy - Tak mogą jeść biedacy Z suteren lub z
poddaszy, Lecz my, Królewska Rada, Narodu straż
najstarsza, Nam nawet nie wypada, By kiszki grały marsza!"
A król wciąż rósł i mężniał, Był coraz zdrowszy z wiekiem, I
mężniał, i potężniał Jadając kaszę z mlekiem. Lecz nie był
zawadiaką I nienawidził wojen, A miał zasadę taką: Co twoje,
to nie moje. Wróg trzymał się daleko, Bo wroga król
odstraszył. A ty czy pijesz mleko? Czy jadasz dużo kaszy?


Droga do Morskiego Oka

Zamykam oczy - czerwono mi,
Otwieram oczy i jest mi biało,
Wątły dzwonek u sanek brzmi
O tym wszystkim, co już przebrzmiało.

Spływa po nas wesoły mróz,
Szare konie parują w biegu,
Od szerokich, zjeżdżonych płóz
Dwie koleje biegną po śniegu.

Chmur leniwych rozległy cień
Nisko płynie po białych zboczach,
I odbija zimowy dzień
W twoich zimnych, kochanych oczach.

Tam mnie tulisz, tak o mnie dbasz,
Tam milczeniem cię niepokoję;
Marzną ręce, kostnieje twarz
I raduje się serce moje.

Tam przez wichry skoszony las
Na bezludnej przestrzeni leży;
Ach, jak żal mi, że oprócz nas
I dla innych ten dzień się śnieży.

Jeszcze mila i skręt, i most,
I ukażą się siwe brody;
Wielkoludy wyjdą na wprost
Szukać ludzkiej śród nas przygody.

To się zdarza śród górskich cisz:
Przestraszone parskają konie.
Czy nie wierzysz? Dlaczego drżysz?
Przecież ja cię zawsze obronię.

Wątły dzwonek pogodnie brzmi,
Dal wokoło szklista i biała -
Może dzisiaj opowiesz mi,
Kogoś jeszcze prócz mnie kochała?


  Następne >>



  PIOSENKI
  Piosenki ludowe
  Piosenki harcerskie
  Piosenki wojskowe
  WIERSZE
  Adam Mickiewicz
  Juliusz Słowacki
  Julian Tuwim
  Jan Brzechwa
  Jan Kochanowski
  Krzysztof Kamil Baczyński
  Leopold Staff
  Bolesław Leśmian
  Jan Twardowski
  DLA DZIECI
  Piosenki
  Wierszyki
  Kołysanki
  INNE
  Kolędy

SONDA - Jak długo przebywasz w Grecji ?
mniej niż 6 miesięcy
od 6 miesięcy do roku
od roku do trzech lat
od trzech lat do pięciu
od pięciu do dziesięciu lat
powyżej dziesięciu lat

Zobacz wyniki sondy



Copyright @ 2008 AtenyOnline. All Right Reserved