WIERSZE JULIANA TUWIMA
Do krytyków
A w maju
Zwykłem jezdzić, szanowni panowie,
Na przedniej platformie tramwaju!
Miasto na wskroś mnie przeszywa!
Co się tam dzieje w mej głowie:
Pędy, zapędy, ognie, ogniwa,
Wesoło w czubie i w piętach,
A najweselej na skrętach!
Na skrętach - koliście
Zagarniam zachwytem ramienia,
A drzewa w porywie natchnienia
Szaleją wiosenną wonią,
Z radości pęka pąkowie,
Ulice na alarm dzwonią,
Maju, maju! - -
Tak to jadę na przedniej platformie tramwaju,
Wielce szanowni panowie!...
Erotyk
Nieszczelnie otulona płaszczem zdziwienia oswajasz ciszę
dymem z papierosa, a dym się w obłok niechętnie zamienia;
wieczór, jak przypinka, utkwił ci we włosach. Wybór
niepewnych podróży przede mną, niebo i ziemia - szale
obojętnych wag, i nagle spadam w twoją ciemność jak
drapieżny ptak.
Intymny wiersz
Warto, warto żyć, Wtedy pachniałaś bzami, Dziś znowu
kupiłem flakonik, Roztarłem kroplę na dłoni I przeszłość wieje
nad nami Bzami. Warto, warto żyć. Mgławo jes""t za oknami,
Zaraz listonosz zadzwoni, Ustami przypadam do dłoni, Całuje
cień twojej woni... Przyjdziesz - będziemy sami, Jedyni i
zakochani, Chłonąc z czułością perfumy W miłym uśmiechy
intymnej zadumy: "To my? Ja - i ty?" Wiesz? Wzdycham... I
przez łzy Powtarzam: warto, warto żyć...
List zza oceanu
Najukochańsza moja, wieczna i jedyna, Zza oceanu ślę tę
garstkę smutnych słów O tym, że kocham cię, że tęsknię, że
wspominam I jedną myślą żyję: że cię ujrzę znów. Zbolałe
serce moje znajdziesz w każdym słowie, Ty, która stałaś się
marzeniem mym i snem! Najukochańsza moja! Ty jesteś jak
zdrowie! Ile cię cenić trzeba - dziś najstraszniej wiem. Jest
tyle innych i piękniejszych, i gorętszych W pachnące noce
nad brzegami ciepłych fal, I tyle gwiazd nad głową, bliższych
gwiazd i większych, I wielkich kwiatów, i w księżycu srebrnych
palm. Lecz że się wiernym pozostanie tylko Tobie I gwiazdom
oczu twych, i kwiatom twoich słów, Najukochańsza moja,
tylko ten się dowie, Kto cię utracił i kto pragnie ciebie znów. A
gdy powrócę w cień miłosnej naszej nocy, Gwiaździstej nocy,
co przez sen mnie ciągle zwie, Niczego nie chcę - tylko
spojrzeć w twoje oczy, W smutniejsze stokroć, lecz te same
gwiazdy dwie. A jeśli umrzeć mamy, w jednym bądźmy
grobie, A w jednym szczęściu, jeśli dalej mamy żyć,
Najukochańsza moja! byle być przy tobie, Bez twej miłości
nawet, ale z tobą być!
Los
Dla siebie los nas stworzył dwoje, Lecz nas rozdzielił traf
żywota I twe słodycze nie są moje, Nie mój twój uścisk i
pieszczota. Żyjemy jeno w snach o sobie, Gdzieś na
wyżynach ponad światem, Gdzie nawet uśmiech jest w
żałobie, Gdzie zimno wiosną jest i latem. Róż szczęsnym
kwieciem nie wieńczone, Lecz nad łzy wyższe i dumniejsze,
Sięgają w niebo po koronę Gwiazd serca nasze nietutejsze.
Tam się kochamy bladzi, niemi, Oczarowani przez cisz głusze,
Jak jeszcze nigdy się na ziemi Dwie ludzkie nie kochały dusze.
Niechaj tęsknoty wiecznej siła Przepoi istność naszą całą, By
miłość bólem nagrodziła To, czego szczęście nam nie dało.
Taki to już los mój będzie, Takie to już miłowanie:
Przywitanie, pożegnanie, Pożegnania, wspominanie.... Oczy
twoje widzę wszędzie, Oczy twoje mnie całują Z dali, z dali
mnie miłują, Z dali, z dali mnie żałują, Nie przychodzą na
wyzwanie, Jeno błyszczą, jak w legendzie, W dali, w dali,
zewsząd, wszędzie, - Takie to już los mój będzie, takie to już
miłowanie: Przywitane.... pożegnanie....
  Następne >>
|
|
| SONDA - Jak długo przebywasz w Grecji ? |
Copyright @ 2008 AtenyOnline. All Right Reserved
|